-

zw

Głos odrębny w sprawie Urbana IV

Chciałbym dołożyć swoje trzy grosze do tematu podjętego w bardzo ciekawej notce przez Ahenobarbusa:

https://ahenobarbus.szkolanawigatorow.pl/urban-iv-geniusz-organizacji

Zgadzam się, że Urban IV był wybitnym papieżem. Ale jego wielka rola była raczej rolą duchową, a nie doczesną jako przywódcy krucjaty przeciwko cesarskiej rodzinie Hohenstaufów. Zgadzam się, że XIII wiek, od momentu śmierci wielkiego papieża Innocentego III był bardzo trudnym czasem dla Stolicy Apostolskiej. Urban IV niewątpliwie był papieżem dzielnym i bardzo pracowitym. Ale nie przeceniałbym jego roli organizacyjnej, bo według mnie organizacja spajająca targi szampańskie i florenckich bankierów pod kierownictwem Stolicy Apostolskiej już istniała od dziesięcioleci. W obszernej "cegle" autorstwa Williama R. Daya juniora - "The early development of the Florentine economy", można znaleźć informację, że florenccy bankierzy byli obecni na papieskim dworze już pod koniec XII wieku i zarządzali zbieraniem danin dla papiestwa na początku XIII wieku. W 1973 roku Pierre Toubert na podstawie dokumentów zgromadzonych w papieskiej rezydencji w Anagni stwierdził, że aktywność florenckich bankierów w Kurii papieskiej datuje się co najmniej od 1177 roku.

Ślady związków papiesko-francusko-florenckich można odnaleźć już w połowie XI wieku. Florencja, do połowy XIII wieku bardzo prowincjonalna, uboga krewna Pizy i Lukki, entuzjastycznie przyjmuje reformę koscielną zainicjowaną przez opactwo Cluny we Francji. Dwóch kolejnych papieży z lat 1057-1061, zwolenników reformy - Stefan IX  wywodzący się z Lotaryngii i Mikołaj II wywodzący się z Sabaudii, zostaje pochowanych we Florencji w kościele Santa Reparata. Mikołaj II był zresztą w momencie wyboru na papieża biskupem Florencji.  W 1088 roku papieżem zostaje Eudes de Lagery, wywodzący się z Szampanii, który jako papież przyjął imię Urban II. W 1881 roku został beatyfikowany  Papieże interesowali się targami szampańskimi na długo przed pontyfikatem Urbana IV. W 1235 roku Grzegorz IX interweniował na rzecz lepszego traktowania kupców florenckich na targach szampańskich (to także informacja za Williamem Dayem juniorem).   

Chciałbym też zwrócić po raz kolejny uwagę na zbieżność francuskiego herbu fleur-de-lis z herbem Florencji. Co prawda tłumaczy się, że to jest w zasadzie inny kwiat, ale to moim zdaniem ściema. Ciekawe, że potęga Florencji przypada na czas obecności politycznej i militarnej francuskich dynastii w Italii (druga połowa XIII wieku- początek XVI wieku). Karol Andegaweński wyrusza na podbój południowych Włoch korzystając z florenckiego kredytu. O francuskich wątkach w życiu rządzącego Florencją pod koniec XV wieku Hieronima Savonaroli już kiedyś pisałem. Po klęsce króla francuskiego Franciszka I w bitwie pod Pawią w 1525 roku Florencja zamienia się w skansen rządzony przez Hiszpanów i Niemców. Wojny włoskie trwają wprawdzie do 1559 roku, ale już nikt w Toskanii nie wita Francuzów entuzjastycznie. 

Florencja została w XVI wieku "wygaszona" jak przytrafiło się to w XIV wieku sąsiedniej Pizie. Medyceusze mieli szczęście, że zostali chociaż marionetkowymi książętami, mogli przecież skończyć jak Hohenstaufowie. Co do tych ostatnich, wydaje mi się, że nie można ich wtłoczyć w schemat rywalizacji wyłącznie dwóch włoskich gangów kupieckich. Fryderyk II niewątpliwie tytuł cesarski zawdzięczał Genueńczykom, ale wykazał się w 1241 roku czarną niewdzięcznością (podobnie zresztą jak w stosunku do Stolicy Apostolskiej), wysyłając swojego nieślubnego syna Enzo, żeby zatopił eskadrę genueńską wiozącą kardynałów i biskupów na sobór. Ale Fryderyk II naraził się także Mediolanowi i Wenecji, zwłaszcza kiedy skazał na śmierć wziętego do niewoli podestę Mediolanu, wywodzącego się z jednej z najważniejszych rodzin weneckich, Piotra Tiepolo. Od tej pory, jak sądzę, Fryderyk II nie mógł spać spokojnie. Czy wystąpienie przeciwko wszystkim  trzem najpotężniejszym miastom włoskim było szaleństwem Fryderyka? Trzymając się wersji, że władcy rządzą z ramienia organizacji gospodarczych, zasugerowałbym, że Fryderyka do tego szaleństwa popchnęła inna kupiecka republika, czyli Piza. Po wspólnym zwycięstwie Pizy i Fryderyka II w 1241 nad papieżem i Genuą mogło się wydawać, że hegemonia Pizy jest realna. Zwłaszcza, że na lądzie armia cesarska z bezwzględnymi Saracenami i Niemcami odnosiła liczne zwycięstwa. Zemsta Mediolanu, Wenecji i Genui była jednak bezwzględna. Piza broniła się dosyć dzielnie, ale w XV wieku została podporządkowana Florencji i straciła jakiekolwiek znaczenie. A Fryderyka II i jego potomków po prostu eksterminowano, albo dożywotnio więziono, nie dając na pocieszenie żadnego marionetkowego księstwa.  



tagi: florencja   targi szampańskie  włochy  fryderyk ii  urban iv 

zw
29 sierpnia 2024 21:07
11     843    10 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

ahenobarbus @zw
29 sierpnia 2024 21:58

Dzięki za zdanie odrębne:) nie roszczę sobie prawo do ostatecznych rozstrzygnięć, dobrze że są inne punkty widzenia, zawsze można pewne założenia skorygować. ja jednak upieralbym się przy ponadprzeciętnych zdolnościach organizacyjnych Urabana IV. Oczywiście, wcześniej papieże na pewno wykorzystywali bankierów do ścigania podatków i innych zadań, myślę że oni też tym budowali i wzmacniali swoje stronnictwo. Niemniej wciąż uważam że UIV połączył kilka nitek które wcześniej z różnych powodów nie  łączyły się w całość. Jego pech polegał na tym, że zmarł w trakcie realizacji swoich planów.

Swoją drogą rejestry listów UIV ukazały się po francusku w 1906 r. Zawsze to łatwiej odczytać dzisiaj niż łacinę.

zaloguj się by móc komentować

zw @ahenobarbus 29 sierpnia 2024 23:58
29 sierpnia 2024 23:48

Sytuacja wymagała od papieży ponadprzeciętnych zdolności organizacyjnych i w tamtych trudnych czasach kardynałowie wybierali dość często wybitnych organizatorów, ludzi energicznych, walczących o prawa Kościoła - takich jak Grzegorz IX czy Innocenty IV. Nie rozstrzygniemy, czy Urban IV miał rzeczywiście szansę na zrealizowanie swoich planów, gdyby żył dłużej. Niektóre jego pomysły sprawiały wrażenie nieco utopijnych, jak choćby próba porozumienia się z Grekami. Zdaję sobie sprawę, że jego obowiązkiem jako następcy  Św. Piotra było dążenie do jedności Kościoła. Ale czy była szansa na proozumienie z Grekami, jeśli w XV wieku, w dużo mniej korzystnej dla siebie sytuacji, Grecy odrzucili unię z Rzymem? Woleli turecką niewolę od zjednoczenia... 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @zw
30 sierpnia 2024 17:25

W 1241 został stracony Anglik tatarskiego chana, chyba Robert Herakles, extemplariusz, były kanclerz Jana bez ziemi, który stanął po stronie baronów, i szukał jakiegoś sojuszu z nimi i z ich sponsorami czyli londynskimi mincarzami. W 1241 relacje między Fryderykiem a Wenecją nie były otwarcie wrogie. Mistrz krzyżacki nadal miał tam swoją siedzibę. 

zaloguj się by móc komentować

zw @Magazynier 30 sierpnia 2024 19:25
30 sierpnia 2024 18:36

Parę lat temu też sądziłem, że nie było wrogości w 1241 między Hohenstaufami i Pizą a Wenecją. Sugerowałem nawet w SN , że oni wszyscy wspólnie sprowadzili Mongołów. Sądziłem, że Wenecja obawiała się zemsty Węgrów za zajęcie Zadaru i najazd Mongołów im pasował. Teraz wiem, że w tym czasie Wenecja była poważnie zagrożona ze strony gibelinów. Wystarczy zestawić kilka wydarzeń - w czerwcu 1240 roku w Ferrarze przejmuje władzę rodzina Este. Hauziński sugeruje, że stało się to z inicjatywy Wenecji i że Ferrara odtąd była podporządkowana Wenecji. Fryderyk II rusza w te rejony Italii i w sierpniu 1240 zdobywa Rawennę, a w kwietniu 1241 Faenzę. Dodawszy do tego fakt, że w Weronie i Trydencie panował krwawy gibelin Ezzelino III z Romano, można przypuścić, że Wenecjanom zrobiło się ciepło. W latach czterdziestych nasiliły się zamachy na Fryderyka II (m.in. próby otrucia).  Historycy obwiniają tutaj papieży, ale ja bym nie wykluczył, że w śmierci Fryderyka, który moim zdaniem został otruty, maczali palce Wenecjanie.  A obecność Krzyżaków w Wenecji? Krzyżacy prowadzili swoją politykę, niekoniecznie równoznaczną z polityką Pizy i Fryderyka II. Często byli mediatorami w konfliktach Fryderyka ze Stolicą Apostolską. Zakon to był mediator cokolwiek stronniczy, ale z braku lepszego z ich usług korzystano.  

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @zw 30 sierpnia 2024 20:36
30 sierpnia 2024 21:44

Te szczegóły wiele wyjaśniają. Zwlaszcza Ezzelino III. O nim dowiaduję się od pana. Werona i Trydent to przez miedze od Wenecji. Faenza i Rawenna zdobyte zapewne z udziałem fryderycjanskich muzułmanów. A ci byli raczej potencjalnymi przeciwnikami Mongolow. 

Krzyżacy jako mediatorzy? Raczej tylko bardziej papieski odłam zakonu. Na to mogli tylko liczyć Papieże. Zakładam że mieli świadomość kim był von Salza. Prędzej czy później jego czyny to pokazały. 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @zw
30 sierpnia 2024 21:50

Na Bielanach to jest prostsze i widać odrazu.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

zw @MarekBielany 30 sierpnia 2024 23:50
31 sierpnia 2024 03:41

Pozdrawiam Bielany...

zaloguj się by móc komentować

zw @Magazynier 30 sierpnia 2024 23:44
31 sierpnia 2024 06:02

Myślę, że fryderycjanscy muzułmanie nie mieli wiele do powiedzenia, robili co im kazano. A tymi Krzyżakami warto by się kiedyś dokładniej zająć.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @zw 31 sierpnia 2024 08:02
1 września 2024 12:23

Zgadza się. Większość z tych janczarów Frderyka poszła po jego śmierci na myto. Nieielki zapewne odsetek wtopił się w mieszczan, szlachtę czy kogo tam. 

zaloguj się by móc komentować

zw @Magazynier 1 września 2024 14:23
1 września 2024 14:51

Władcy muzułmańscy niezbyt przejmowali się losem swoich pobratymców w państwie Hohenstaufów. Były takie projekty, żeby muzułmanów z Sycylii przesiedlić do Afryki, ale chyba nikomu ważnemu na tym specjalnie nie zależało.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować