-

zw

Włosi zwiastują zmianę premiera w Polsce?

Francesco, Włoch mieszkający od siedmiu lat w Polsce i związany z Polką prowadzi na YouTube kanał FraMora. Dwa dni temu opublikował polemikę z autorami włoskojęzycznego cyklu Progetto Happiness:

https://www.youtube.com/watch?v=1zCSTe1TNLY

Krytykował film zatytułowany "Armia Boga. Powrót skrajnej prawicy" zamieszczony w Internecie miesiąc wcześniej:

 https://www.youtube.com/watch?v=LERFycGyC5M

"Armia Boga" ma już ponad 2 miliony wyświetleń. Polski Marsz Niepodległości z 11 listopada został tam określony jako "największe zgromadzenie skrajnej prawicy na świecie", w którym biorą udział setki tysięcy ludzi i gdzie panuje atmosfera nienawiści.

Francesco stwierdził, że nie wie jak wyglądają największe zgromadzenia skrajnej prawicy na świecie, ale 95 % uczestników Marszu Niepodległości to "normalni Polacy", którzy maszerują dla uczczenia niepodległości kraju. Manifestują nie nienawiść, tylko miłość dla ojczyzny. Kiedy ludzie pytają Francesco, czego najbardziej zazdrości Polakom, to odpowiada, że patriotyzmu. Włosi nie mają tego poczucia jedności narodowej, po upadku zachodniego cesarstwa rzymskiego Włochy były mieszanką państw i miast, aż do XIX wieku. Dlatego Włosi mówią nawet dziś "jestem neapolitańczykiem", "jestem Sycylijczykiem", "jestem rzymianinem". W różnych regionach Włoch są różne dialekty, tradycja, kuchnia, mentalność. We Włoszech nie ma takiego święta jak 11 listopada w Polsce. Takim świętem teoretycznie mógłby być dzień 17 marca, ale większość Włochów nie wie, co ten dzień symbolizuje (17 marca 1861 r. ogłoszono proklamację o utworzeniu Królestwa Włoch). Francesco pyta retorycznie, dlaczego Włosi od północy do południa kraju nie mogą 17 marca wychodzić na ulicę z flagami. Jego zdaniem byłaby to piękna rzecz, ale zaraz zaczęto by krzyczeć, że to maszerują faszyści i rasiści.

Odnosząc się do relacji Progetto Happiness z polskiego Marszu Niepodległości Francesco zwraca uwagę na manipulowanie obrazem. Pokazywane są grupy o wyglądzie, który my moglibyśmy nazwać "kibolskim", a nie pokazuje się rodzin z dziećmi, osób starszych. Francesco zwrócił uwagę, że zafrasowany narrator z kanału Progetto Happiness grzmiał o skrajnej prawicy i nienawiści na Marszu Niepodległości, ale w pewnym momencie w kadrze tuż za nim pojawiła się uśmiechnięta Murzynka biorąca udział w marszu. Jakieś niedopatrzenie osoby montującej materiał?

Innym tematem filmu Progetto Happiness jest sprawa ochrony polskiej granicy. Przedstawiona w duchu Agnieszki Holland. Członkowie grupy wolontariuszy "Bronimy Polskiej Granicy" zostali określeni w materiale Progetto Happiness jako "byli najemnicy, byli kryminaliści, ludzie obeznani z wojną i bronią".

Francesco sprzeciwił się pojawiającej się w filmie "Armia Boga" propagandzie, jakoby Polacy byli jakoś szczególnie ksenofobiczni i niechętni wobec cudzoziemców. Choć, jego zdaniem, na pierwszy rzut oka mogą wydawać się nieco antypatyczni. Stwierdził, że w Warszawie przez ostatnie 7 lat spotykał ludzi z całego świata i opinie tych ludzi na temat Polaków były bardzo pozytywne. A najlepsze doświadczenia z Polakami Francesco miał w małych miejscowościach. Zdaje sobie jednak sprawę, że ktoś może mu zarzucić stronniczość w ocenach, bo zakochał się i mieszka w Polsce.

Według Francesco, Włosi często mawiają, że w Polsce kobiety nie mają praw. On sam (o ile dobrze interpretuję jego wypowiedzi) uważa zabijanie nienarodzonych za "prawo kobiet". Ale mimo to nie zgadza się z narracją o "braku praw kobiet w Polsce". Zdaniem Francesco kobiety mają w Polsce lepszą sytuację. Procent kobiet aktywnych zawodowo jest wyższy niż we Włoszech, co wiąże się też z tym, że w Polsce bezrobocie jest niższe, a o porównywaniu bezrobocia młodych w Polsce i Włoszech nie ma co nawet mówić. Procent kobiet zajmujących stanowiska kierownicze jest w Polsce jednym z wyższych w Unii Europejskiej. Włochy, które pouczają Polskę w kwestii praw kobiet są poniżej średniej. A prawo do głosowania dla kobiet w Polsce obowiązuje od 1918 roku, we Włoszech dopiero od 1945.

Francesco mówi o Włochach, że nie są patriotami, nie szanują swojego państwa, nie obchodzi ich ono, są indywidualistami. Ktokolwiek przybywa do Włoch, robi co mu się podoba. Jego zdaniem dla Polaków jest ważne, aby ich zasady były w ich kraju respektowane. Poczucie bezpieczeństwa jest czymś, na co zwraca uwagę zdecydowana większość Włochów przebywających w Polsce, czy to zawodowo, czy na wakacjach. A we Włoszech są miejsca, których lepiej unikać, co wiąże się z nielegalną imigracją. I zaprzeczanie temu faktowi byłoby podobne do zaprzeczania istnieniu grawitacji.

Francesco zastanawiał się dlaczego Polska, która ma taką piękną historię i Polacy, którzy są takim dobrym narodem są tak dyskredytowani i przedstawiani w złym świetle. Jego zdaniem Polska irytuje. Ludzi zjednoczonych tak jak Polacy trudno złamać. Lepszy dla decydentów jest taki naród jak Włosi. Indywidualnie z wielkimi zasługami, z geniuszami na każdym polu - sztuki, architektury, inżynierii. Ale ogólnie biorąc, naród-stado. Włoch wszystko akceptuje. Polak nie. Czterdzieści lat temu Polacy przyjeżdżali do Włoch do pracy w opiece nad starszymi, a teraz Włosi przyjeżdżają do Polski pracować jako inżynierowie. Pokazuje to upadek, dekadencję włoskiego państwa przez ostatnie 40 lat. Francesco uważa też, że poziom debaty politycznej w Polsce jest wyższy niż we Włoszech, a polscy politycy "zjadają włoskich na śniadanie". Jeżeli w Europie pojawi się znowu jakaś dyktatura, prędzej stanie się to we Włoszech niż w Polsce. Francesco zwrócił uwagę, że restrykcje covidowe były we Włoszech bardziej uciążliwe i bardziej absurdalne. Kiedy przyjeżdżał do Włoch w 2020 roku do rodziny, chciał szybko stamtąd uciekać. To było szaleństwo.

Na koniec materiału Francesco zaapelował - żeby uzyskać informację nie sięgajcie do głównego nurtu włoskich mediów. Są na bardzo niskim poziomie. Jeśli chodzi o ranking wolności prasy Polska jest na 27 miejscu, ale Włochy są na 56 miejscu w świecie. To co czytacie we włoskich gazetach, oglądacie w telewizji to fałsz, propaganda, retoryka. Jeśli chcecie informacji, szukajcie czegoś więcej.

Wydaje się trochę dziwne, że Francesco po 7 latach w Polsce twierdzi publicznie, że Polacy są zjednoczeni. Nie zauważa podziału na nienawidzące się polityczne plemiona? Tekst o wyższości polskiej klasy politycznej nad włoską też mnie mocno zaskoczył. Nie widział Kierwińskiego zmagającego się z "podmuchami wiatru" albo Tuska w "reprezentacyjnej" koszuli w Angoli? Może ogląda tylko programy TVN24, które takich wątków nie podejmują. Chociaż trzeba przyznać, że nasi politycy przez ostatnie trzydzieści parę lat przeszli wielką metamorfozę. Myślę tak, kiedy przypominam sobie programy wyborcze z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych, gdzie jacyś radykalni ludowcy deklamowali - Balcerowicz dobił chłopa, więc dostanie od nas kopa... A Stan Tymiński apelował, żeby nie dać się świętym psom. Włoscy politycy rzeczywiście trochę zeszli, nomen omen, na psy, ale raczej nie pokazaliby się przy oficjalnej okazji w rozchełstanej koszuli.

Restrykcje covidowe we Włoszech nie irytowały mnie tak, jak pana Francesco - raczej dziwiły, albo śmieszyły. W pewnym parku w środkowych Włoszech pani przy wejściu powiedziała mi, że kiedy będę schodził w dół do wodospadu powinienem mieć maskę na twarzy, ale kiedy będę wchodził pod górę, to mogę sobie ją zdjąć, bo będzie się to kwalifikowało jako wysiłek sportowy, podczas którego można być bez maski.

Słowa o upadku Włoch odbieram jako przesadne. Żmijowe plemię bogaczy i bogowie życia dalej radzą sobie we Włoszech dobrze, a czy na niższych poziomach hierarchii będą rodowici Włosi, czy Hindusi, Nigeryjczycy albo Rumuni, to z pewnością jest dla nich kwestia drugorzędna. Są rzeczywiście we włoskich miastach dzielnice, gdzie lepiej się nie zapuszczać, ale mam wrażenie, że w Polsce Francesco nie był wszędzie.

Wypowiedzi Francesco dobrze się słucha, bo nieźle kadzi Polakom, ale nie docierają one do wielu ludzi we Włoszech. Jego zasięgi to tysiące, a nie miliony. Nie ma też co podniecać się zbytnio tym, że w komentarzach pod filmem "Armia Boga" dominuje poparcie dla Polski. Ofiary prania mózgów raczej nie komentują. Warto pamiętać, że większość ludzi w Europie czerpie informacje o Polsce z mediów w stylu "Wyborczej". Po wyborach w 2023 r. omawiałem w SN reakcje włoskich mediów, były bardzo jednowymiarowe. Zwykli ludzie na Zachodzie nie mają potrzeby dowiadywania się czegoś więcej, nie jest im to do niczego potrzebne. Nie mam wielkich złudzeń, że Francesco swoimi wypowiedziami przekona jakąś większą liczbę swoich rodaków. Ciekawi mnie tylko, czy nowy atak propagandowy na Polaków we włoskim głównym nurcie, to odosobnione wydarzenie, czy początek jakiejś większej skoordynowanej akcji. W końcu od Marszu Niepodległości i zamieszania na granicach upłynęło trochę czasu, więc dlaczego "Armię Boga" opublikowano akurat teraz? Czyżby powrót byłego "króla Europy" na stanowisko premiera RP nie udał się tak, jak zamierzyły gremia kierownicze w Unii Europejskiej? Czyżby trzeba było publice zasugerować, że nie udało się premierowi wykorzenić "demona polskiego nacjonalizmu", co może być propagandowym przygotowaniem do "wymiany zderzaka"?



tagi: media  marsz niepodległości  migranci  włochy 

zw
11 czerwca 2026 17:48
11     332    6 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

Szczodrocha33 @zw
11 czerwca 2026 18:10

"W różnych regionach Włoch są różne dialekty, tradycja, kuchnia, mentalność. We Włoszech nie ma takiego święta jak 11 listopada w Polsce."

 

Z tymi świętami w Polsce to trochę dziwna sprawa.

No bo 11 listopada to data powrotu Piłsudskiego do Warszawy z Magdeburga.

A 3 maja to rocznica Konstytucji 3 maja.

Napisano tu na SN i o Piłsudskim i o Konstytucji 3 maja wiele, więc wiadomo co tym sądzić.

 

zaloguj się by móc komentować

zw @Szczodrocha33 11 czerwca 2026 18:10
11 czerwca 2026 18:22

Konstytucja to trochę martwe święto, dużo ludzi wyjeżdża na długi weekend. 11 listopada to dziwna data do świętowania, niby chodzi o przekazanie władzy przez "podległą" Radę Regencyjną "niepodległemu" Piłsudskiemu. Absurdalne, lepsza byłaby data pierwszego posiedzenia nowego sejmu.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @zw 11 czerwca 2026 18:22
11 czerwca 2026 19:24

Porównajmy dwie kwestie - wrogowie Polski i Polaków przyprawiają nam gębę działając w skali globalnej. Prezes Kaczyński, wielka nadzieja i wielki gracz, co miesiąc przepycha się z jakimiś wszarzami pod pomnikiem swojego zabitego brata. To jest szalona dysproporcja. I dopóki się ona nie zmieni, a nikt nie ma pomysłu jak to zmienić, będziemy w czarnej, pardon, dupie. Wszystko tu jest ważniejsze niż wspólnota, ten Włoch nie ma racji. Wolność słowa jest ważniejsza niż wspólnota, a ta wolność słowa jest rozumiana, jako puszczanie reklam za pieniądze na "patriotycznych" portalach. Awantury o trzeciorzędne duperele są ważniejsze niż wspólnota, na przykład wytykanie hipokryzji, które stało się już jakimś podwórkowym sportem, jak gra w gumę kiedyś. Obsesje na punkcie Tuska jako jedyne kryterium przynależności do właściwej grupy są ważniejsze niż wspólnota. I wiele innych kwestii. 

zaloguj się by móc komentować

zw @gabriel-maciejewski 11 czerwca 2026 19:24
11 czerwca 2026 19:48

Włoch patrzy na sprawy polskie dalej powierzchownie, mimo tych siedmiu przeżytych lat. Dobre wrażenie zrobiła na nim kampania prezydencka, ale nie widzi jaki jest poziom polityków na co dzień. Ocena polskiej wspólnoty na podstawie Marszu Niepodległości, rocznicy Powstania Warszawskiego czy chóralnego śpiewania Mazurka Dąbrowskiego podczas meczów piłkarskiej reprezentacji Polski może być myląca.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @zw
11 czerwca 2026 20:21

A mi sie ten Francesco spodobał.Wreszcie powiało ciepłym słowem o Polsce.

Bo  z prawej i lewej strony naszych sąsiadów nieustannie lecą gromy o pomrocznosci jasnej Polaków i jakby mogli to nóż w plecy...a nawet powrót byłego "króla Europy" na stanowisko premiera RP,w naszych mediach patriotycznych ---wyskakuje z każdej patriotycznej lodówki do znudzenia i to przerwach na reklamę i po...więc gospodarz ma rację.

Ale chyba znudził się elitom europejskim jako nieskuteczny sługa,mając na sumieniu,że przrżnął kandydata na pewnego Prezydenta RP.Ma też swoje szemrane sługi od praworządności,więc trochę jakoś obciach w Europie.Chociaż elity wcale nie lepsze,ale cenią się wyżej od lokaja za kasę i stanowiska...

 

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @zw
11 czerwca 2026 20:40

Pewien Włoch kiedyś napisał, ze 20 lat temu, że już wszyscy po włosku mówią, tylko że nie ma narodu włoskiego.

Natomiast ludność w poszczególnych regionach ma rzeczywiście często odległe od siebie korzenie. Pan @Stalagmit pisał kiedyś notki o tych sprawach.

zaloguj się by móc komentować

zw @BTWSelena 11 czerwca 2026 20:21
11 czerwca 2026 20:49

Takich Włochów czy Latynosów wypowiadających się pozytywnie o Polsce jest więcej, czasem mogę jeszcze coś tutaj przetłumaczyć "dla pokrzepienia serc". A pod tym paszkwilem na Polaków pod nazwą "Armia Boga" naprawdę wpisują się ludzie z całego świata z komentarzami, że popierają Polaków. Dopiero na dalekim miejscu jakiś mądrala zaczął coś pisać na temat Nietzschego i innych filozofów. Ja też możliwą niełaskę "sługi innych narodów" na fotelu premiera przypisywałbym porażce jego kandydata w wyborach prezydenckich. A i porażka Miszalskiego w referendum może nie być bez znaczenia. Cierpliwość mocodawców zaczyna się wyczerpywać?

zaloguj się by móc komentować

zw @Trzy-Krainy 11 czerwca 2026 20:40
11 czerwca 2026 20:55

Na pewno do upowszechnienia wspólnego języka przyczyniła się telewizja, zabijając trochę lokalne dialekty. Korzenie współczesnej ludności Włoch są oczywiście bardzo różne, przecież było w historii tyle różnych najazdów na półwysep. 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski 11 czerwca 2026 19:24
11 czerwca 2026 20:56

"Prezes Kaczyński, wielka nadzieja i wielki gracz, co miesiąc przepycha się z jakimiś wszarzami pod pomnikiem swojego zabitego brata."

 

Czy naprawdę pan uważa prezesa Kaczyńskiego za wielką nadzieję i wielkiego gracza?

zaloguj się by móc komentować

MJC @zw 11 czerwca 2026 19:48
11 czerwca 2026 21:32

Atmosfera Marszu Niepodlegości jest, mimo wszystko, zupełnie inna od atmosfery manifestacji  włoskich świąt narodowych - takich jak Festa della Liberazione, 25 kwietnia: https://www.beevago.com/pl/holiday/italian-liberation-day

Np w tym roku w Rzymie: https://www.ilfattoquotidiano.it/2026/04/25/25-aprile-manifestazione-roma-aggressione-bandiera-ucraina-notizie/8366279/

Marsz na pewno robi wrażenie na Włochach (i innych obcokrajowcach) bardziej przezwyczajonych do tego rodzaju manifestacji. 

A propos Włoch, świętem narodowym, które ma, być może, szansę zjednoczyć Włochów wydaje się 2 czerwca: https://www.rzym.it/2-czerwca-swieto-narodowe-wloch/

W tym roku przypada 80-lecie proklamacji państwa włoskiego i wygląda na to, że włoska klasa polityczna postarała się wykorzystać okazję, zorganizować dużą liczbę eventów, zachęcić Włochów do świętowania i podnieść znaczenie Święta Republiki.

zaloguj się by móc komentować

zw @MJC 11 czerwca 2026 21:32
11 czerwca 2026 22:17

Nie mam zamiaru dyskredytowania Marszu Niepodległości, chodzi mi raczej o to, że te świąteczne obrazki z Marszu mogą przysłaniać codzienność w której takiej jedności jak na Marszu nie ma. Kiedyś zresztą Marsz wyglądał inaczej. Te zamieszki na filmie z tegorocznych obchodów Święta Wyzwolenia Włoch przypominają to, co działo się na Marszu Niepodległości kilkanaście lat temu, prowokacje, także policyjne, historie o przyjeździe Antify z Niemiec, podpalenia. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować